_SR27082.jpg
_SR27082_edited.jpg

MATEUSZ GESSLER

Kucharz, restaurator, smakosz. Ciężko za nim nadążyć - teraz jest, za chwilę już go nie ma. Wszędzie na świecie czuje się jak u siebie, ciągle głodny ludzi, nowych wrażeń i wyzwań. Człowiek czynu, nie użala się, smutny nie bywa, bo jak mówi “nie ma na to czasu”, w gorszych chwilach podwija rękawy i działa. Napędzany litrami espresso.

 

Mówi o sobie “typowy chłop”, mało romantyczny, nie pochwali, rzadko powie, że kocha. Uczucia okazuje gotując i nakarmi zgodnie z zasadą “przez żołądek do serca”.

 Jego kuchnia oparta na składnikach najwyższej jakości ma swoich wielbiciele, a głodni Goście tłumnie odwiedzają każde kolejne miejsce, które otworzy.

Uważa, że kuchnia jest magicznym miejscem, w którym wszystko jest możliwe. Lubi domowy slow food, szczególnie mięsa przygotowywane przez mamę i babcię w rodzinnym domu nazywając je “bombami miłości”. Ze wszystkich zup na świecie wybierze ogórkową, ale tylko z ziemniakami. Nie zje za to deseru,

ale gęstej jak smoła kawie nigdy nie odmówi. W rozmowach żartuje, że jest prawdziwym “francuskim pieskiem”, ale dzięki temu serwuje tylko to, co najlepsze. Nietypowe, nieoczywiste połączenia smakowe, które zawracają w głowie, stawiają na baczność kubki smakowe i pozostawiają niedosyt, to jego wizytówka. 

 

Wyznawca zasady, że jeżeli w życiu powiedzie się lepiej niż innym, to trzeba zbudować dłuższy stół,

a nie wyższy płot. A do swojego najnowszego, na warszawskim Powiślu,

zaprasza codziennie od rana do wieczora (nawet bardzo późnego).

_W1A4874 kopia_edited.jpg